1
00:00:02,403 --> 00:00:04,400
W poprzednich odcinkach...

2
00:00:04,488 --> 00:00:08,321
- Nie obchodzi mnie, co mi zrobią.
- Nie pozwolą ci umrzeć.

3
00:00:08,409 --> 00:00:14,290
Będą cię dręczyć,
aż im ulegniesz, od tego są!

4
00:00:14,789 --> 00:00:19,456
22 kobiety, pracowały dla ruchu oporu.

5
00:00:19,544 --> 00:00:24,008
- Możecie je uratować.
- Wymiana? Nie możecie!

6
00:00:24,632 --> 00:00:27,303
- Widziałeś ją?
- Tak.

7
00:00:28,094 --> 00:00:31,597
- I dokonało się?
- Tak.

8
00:00:32,765 --> 00:00:34,429
To jego obrączka.

9
00:00:34,517 --> 00:00:39,894
Przysłali też palec. Urwany palec.

10
00:00:39,982 --> 00:00:41,566
Nie zna jej pan.

11
00:00:42,150 --> 00:00:44,898
Zabieram męża pochować go w domu.

12
00:00:44,986 --> 00:00:49,198
Nazwisko Waterford ma siłę,
co zostanie uszanowane.

13
00:00:50,075 --> 00:00:51,990
Zabiłam go.

14
00:00:52,077 --> 00:00:56,122
Wydarzenia nie miały miejsca w Kanadzie.
Nie jest to sprawa Korony.

15
00:00:56,873 --> 00:00:59,335
Nie może nie być kary.

16
00:01:00,044 --> 00:01:04,340
To sprawa między panią
a pani wybranym bóstwem.

17
00:01:04,965 --> 00:01:06,461
Nie bój się.

18
00:01:06,549 --> 00:01:08,927
Ale Korona nie ma z panią sporu.

19
00:01:10,429 --> 00:01:12,180
Jest pani wolna.

20
00:01:13,098 --> 00:01:15,304
Myślałam, że będę w więzieniu.

21
00:01:15,391 --> 00:01:17,061
Ale nie jesteś.

22
00:01:19,813 --> 00:01:21,065
Nie.

23
00:01:23,150 --> 00:01:24,692
Nie jestem.

24
00:03:37,130 --> 00:03:40,008
OPOWIEŚĆ PODRĘCZNEJ

25
00:03:52,062 --> 00:03:55,856
Jesteśmy gotowi, pani Waterford.

26
00:03:57,859 --> 00:04:01,195
Pani pokoje
zostały przygotowane i prześwietlone.

27
00:04:02,489 --> 00:04:05,699
Nasza ochrona będzie zawsze przy pani.

28
00:04:06,992 --> 00:04:10,701
I oczywiście ja
nie odstąpię pani na krok.

29
00:04:10,789 --> 00:04:13,123
Jak chroniliście Freda.

30
00:04:16,211 --> 00:04:18,713
Włożono w to wiele wysiłku.

31
00:04:24,386 --> 00:04:27,888
Gdy Bóg wzywa, możemy tylko słuchać.

32
00:05:20,774 --> 00:05:24,446
- Błogosławiony dzień, panowie.
- Witamy w domu.

33
00:05:25,572 --> 00:05:28,407
Chcieliśmy rozwinąć czerwony dywan.

34
00:05:32,578 --> 00:05:36,833
Dziękuję, że pozwoliliście mi
przywieźć Freda do domu.

35
00:05:37,666 --> 00:05:41,087
Za nic nie zostawilibyśmy
brata na lodzie.

36
00:05:41,879 --> 00:05:44,047
Moje kondolencje.

37
00:05:48,303 --> 00:05:52,139
Państwo Putnam zaoferowali
swój dom na stypę.

38
00:05:53,891 --> 00:05:56,061
Jak miło.

39
00:06:13,577 --> 00:06:18,083
Fred pokładał w tobie wielkie nadzieje.
Niczym ojciec.

40
00:06:20,083 --> 00:06:25,422
Gdyby mógł cię dziś zobaczyć...
na bardziej owocnej ścieżce.

41
00:06:28,425 --> 00:06:31,967
June sprowadziła na nas tyle cierpień.

42
00:06:32,055 --> 00:06:34,556
Bóg mi pobłogosławił.

43
00:06:35,516 --> 00:06:37,435
I pani.

44
00:06:39,228 --> 00:06:40,938
No proszę...

45
00:06:41,564 --> 00:06:46,276
gawędzimy jak przyjaźni dyplomaci,
którzy próbują zakopać topór.

46
00:06:46,820 --> 00:06:48,612
Zobaczymy.

47
00:06:50,113 --> 00:06:56,032
Pomyśleliśmy,
że odwieziemy panią do hotelu.

48
00:06:56,119 --> 00:06:58,914
Pewnie zechce się pani odświeżyć.

49
00:06:59,498 --> 00:07:03,461
Chcę zobaczyć kościół
wybrany na nabożeństwo Freda.

50
00:07:05,379 --> 00:07:07,714
Da się to zorganizować.

51
00:07:32,155 --> 00:07:34,700
Nie jest to uczęszczany kościół.

52
00:07:35,409 --> 00:07:38,951
Z szacunku dla pani uznaliśmy, że pogrzeb

53
00:07:39,038 --> 00:07:41,874
powinien odbyć się szybko i skromnie.

54
00:07:43,166 --> 00:07:45,748
Spocznie na cmentarzu Granary

55
00:07:45,836 --> 00:07:50,215
obok innych rewolucjonistów.

56
00:07:51,301 --> 00:07:52,759
To miłe.

57
00:07:54,554 --> 00:07:59,391
Uznaliśmy, że zechce pani
wrócić co Kanady i żyć dalej.

58
00:08:01,018 --> 00:08:05,356
Obejrzeć mecz Leafs.
Podobno wreszcie mają szanse.

59
00:08:06,149 --> 00:08:09,021
- Nie śledzę hokeja.
- Spodobałby się pani:

60
00:08:09,109 --> 00:08:11,862
elegancki, ale brutalny.

61
00:08:17,451 --> 00:08:21,539
Nie jest to pożegnanie
godne ojca założyciela.

62
00:08:22,289 --> 00:08:24,416
Jest gustowne.

63
00:08:26,460 --> 00:08:29,630
Fred wyglądał
jak rozszarpany przez wilki.

64
00:08:30,590 --> 00:08:32,758
To nie w stylu Oczu.

65
00:08:34,093 --> 00:08:37,551
Zastanawiam się, co naprawdę go spotkało.

66
00:08:37,639 --> 00:08:39,678
Nie mam pojęcia.

67
00:08:39,766 --> 00:08:43,644
Nie kontrolujemy
amerykańskich działań na granicy.

68
00:08:48,398 --> 00:08:51,735
Tylko jedna osoba ma w sobie taką furię.

69
00:08:52,737 --> 00:08:55,530
I nie dopadłaby Freda bez pomocy.

70
00:09:00,912 --> 00:09:04,790
Macie pojęcie,
co zrobiliby inni Komendanci,

71
00:09:05,958 --> 00:09:11,130
gdyby wiedzieli, że pomogliście
Podręcznej zabić jej Komendanta?

72
00:09:13,674 --> 00:09:15,677
Śmiałe oskarżenie.

73
00:09:17,220 --> 00:09:20,515
Nalegam, by Fred miał należyty pogrzeb.

74
00:09:21,598 --> 00:09:23,721
Na jaki zasługuje.

75
00:09:23,809 --> 00:09:26,687
Jestem jednym z wielu Komendantów...

76
00:09:28,397 --> 00:09:33,819
Nick się pnie, ale to jeszcze
szczeniak, nie możemy za wiele.

77
00:09:34,571 --> 00:09:36,446
Coś wymyślicie.

78
00:09:37,282 --> 00:09:39,409
Jest pan bardzo pomysłowy.

79
00:09:48,834 --> 00:09:53,001
Nawet poprzez tragedię
śmierci Komendanta Waterforda,

80
00:09:53,089 --> 00:09:55,882
dobry Bóg znalazł sposób,

81
00:09:56,925 --> 00:09:59,511
by pobłogosławić nas okazją.

82
00:10:00,178 --> 00:10:05,597
Dziewczęta, to chwila, kiedy możecie
zalśnić w blasku Ducha!

83
00:10:05,685 --> 00:10:09,813
Szansa, by zrobić wrażenie
na przyszłych Komendantach.

84
00:10:10,398 --> 00:10:15,527
By trwać w Bożym dziele
i uczynić siebie zaprawdę godnymi.

85
00:10:16,987 --> 00:10:21,283
Błogosławiony niech będzie ten dzień!

86
00:10:24,703 --> 00:10:27,206
Szkoda, że nie idziesz ze mną.

87
00:10:28,206 --> 00:10:31,168
Bądź grzeczna, a nic ci nie zagrozi.

88
00:10:32,837 --> 00:10:34,838
Błogosławiony głupi owoc.

89
00:10:36,215 --> 00:10:38,091
Wpakujesz nas w kłopoty.

90
00:10:45,265 --> 00:10:47,763
Ślicznie wyglądasz, moja droga.

91
00:10:47,851 --> 00:10:51,521
Błogosławiony dzień.
Oby Pan uczynił mnie godną.

92
00:10:52,607 --> 00:10:55,067
Bądź posłuszna, a uczyni.

93
00:10:56,277 --> 00:10:58,195
Idźcie.

94
00:11:02,866 --> 00:11:04,243
Spisałaś się.

95
00:11:05,243 --> 00:11:08,702
- Dziękuję.
- Ponieważ tak pomogłaś Esther,

96
00:11:08,790 --> 00:11:12,710
pozwolę ci jej towarzyszyć
w roli opiekunki.

97
00:11:13,418 --> 00:11:14,833
Dziękuję!

98
00:11:14,921 --> 00:11:19,717
Putnamowie są zainteresowani
nową Podręczną.

99
00:11:20,259 --> 00:11:23,429
Esther jest młoda i płodna.

100
00:11:24,555 --> 00:11:29,018
Być może, pod twoją kuratelą,
wywrze dobre wrażenie.

101
00:11:29,936 --> 00:11:34,147
Zrobiła duże postępy.
Mam nadzieję, że jest gotowa.

102
00:11:35,190 --> 00:11:37,400
Obie zaszłyście daleko.

103
00:11:39,404 --> 00:11:42,989
Liczę na to, że tym razem
zabłyśniemy razem.

104
00:11:44,117 --> 00:11:46,907
- Przebierz się.
- Ciotko Lidio...

105
00:11:46,994 --> 00:11:51,791
gdyby Putnamowie wybrali Esther,
mogłabym ją odwiedzać?

106
00:11:52,625 --> 00:11:55,624
Skarbie... nie fantazjuj.

107
00:11:55,712 --> 00:11:57,917
Idź się przygotować.

108
00:11:58,004 --> 00:11:59,422
No dobrze!

109
00:12:43,676 --> 00:12:46,469
- Błogosławiony dzień.
- Błogosławiony.

110
00:12:52,976 --> 00:12:54,724
Serena.

111
00:12:54,811 --> 00:12:57,732
- Cała i zdrowa. Chwała Panu.
- Chwała.

112
00:13:05,865 --> 00:13:09,701
Szkoda tylko, że spotykamy się
w tak smutnych okolicznościach.

113
00:13:10,244 --> 00:13:13,330
- Fred był dla mnie jak brat.
- Tak.

114
00:13:14,497 --> 00:13:17,293
Bóg zawsze jest z nami w potrzebie.

115
00:13:20,296 --> 00:13:22,251
Zaiste.

116
00:13:22,339 --> 00:13:25,009
Chodź. Cieszymy się, że tu jesteś.

117
00:13:30,765 --> 00:13:33,808
- Panie Tuello.
- Komendancie Putnam.

118
00:13:34,268 --> 00:13:38,226
Gratuluję awansu,
cieszę się na przyszłe negocjacje.

119
00:13:38,314 --> 00:13:42,610
Dziękuję, zostaje pan tu.
Z pewnością pan rozumie.

120
00:13:43,152 --> 00:13:46,656
Według umowy
mam towarzyszyć pani Waterford.

121
00:13:47,573 --> 00:13:51,034
Spokojnie. Serena jest wśród przyjaciół.

122
00:13:58,084 --> 00:14:02,625
- Już tak zaawansowana.
- Tak, jeszcze kilka miesięcy.

123
00:14:02,712 --> 00:14:04,961
Tak wiele nas ominęło.

124
00:14:05,049 --> 00:14:08,923
Szkoda, że nie możesz zostać,
mogłybyśmy to nadrobić.

125
00:14:09,010 --> 00:14:12,886
Jak Bóg da. Niech Pan
prowadzi nas wszystkich.

126
00:14:12,974 --> 00:14:14,349
Amen.

127
00:14:16,017 --> 00:14:19,730
Przepraszam, muszę dopilnować
szczegółów pogrzebu.

128
00:14:24,776 --> 00:14:25,944
I...?

129
00:14:26,569 --> 00:14:31,825
Zdaniem Rady obecny plan pogrzebu
jest więcej niż właściwy.

130
00:14:32,575 --> 00:14:36,951
- Nie spytał pan, prawda?
- Oboje wiemy, jak tu jest.

131
00:14:37,038 --> 00:14:39,624
Słowo kobiety liczy się mniej.

132
00:14:40,209 --> 00:14:44,584
Panuje ogólne przekonanie,
że choć Fred miał godne podziwu cechy,

133
00:14:44,672 --> 00:14:47,925
to poniekąd... był zdrajcą.

134
00:14:49,594 --> 00:14:51,761
Błogosławionego dnia.

135
00:15:25,879 --> 00:15:28,757
- Gdzie June?
- Uprawia zimowy ogród.

136
00:15:30,300 --> 00:15:33,262
Widziałam jego ulotki.

137
00:15:34,138 --> 00:15:38,141
Tak! I nie, na sto procent!

138
00:15:38,933 --> 00:15:41,187
Magnat nieruchomości.

139
00:15:42,480 --> 00:15:43,855
Przepraszam.

140
00:15:45,065 --> 00:15:49,983
- Wciągnęłam się w ogród.
- Nie szkodzi. Miło cię widzieć.

141
00:15:50,071 --> 00:15:53,782
Kto jest gotów na ostry melanż? Twister!

142
00:15:54,367 --> 00:15:56,242
Przestań!

143
00:15:57,035 --> 00:15:58,704
Monopoly.

144
00:16:35,324 --> 00:16:36,908
W porządku?

145
00:16:39,829 --> 00:16:43,832
Możesz założyć cylinder i pójść na balet.

146
00:16:44,583 --> 00:16:47,332
Chleb, zaraz wracam. Nie ruszać forsy.

147
00:16:47,420 --> 00:16:51,418
Kiedy wyrzucasz jedynkę,
jesteś numer jeden.

148
00:16:51,506 --> 00:16:54,844
- Nie możesz wymyślać zasad.
- Nie wymyślam.

149
00:17:00,224 --> 00:17:02,892
- Musi ostygnąć.
- Spoko.

150
00:17:05,563 --> 00:17:08,731
Wiesz, że wróciła do Gilead? Serena?

151
00:17:10,651 --> 00:17:12,945
- Co kombinuje?
- Nie wiem.

152
00:17:14,571 --> 00:17:20,494
Nie może się bujać między Kanadą
i Gilead jak jakaś jebana królowa.

153
00:17:24,747 --> 00:17:27,668
Kiedy dostanie za swoje?

154
00:17:30,171 --> 00:17:32,338
Może powieszą ją na murze?

155
00:17:35,592 --> 00:17:39,888
Może odbiorą jej dziecko
i zrobią z niej Podręczną...

156
00:17:42,433 --> 00:17:44,976
a potem powieszą na murze.

157
00:17:51,275 --> 00:17:54,398
- Pamiętasz, jak cię spoliczkowała?
- Jezu, June!

158
00:17:54,486 --> 00:17:58,282
- Nie chcę rozmawiać o Serenie.
- Ale pamiętasz?

159
00:17:59,199 --> 00:18:02,495
- Po tym pojebanym bociankowym?
- Zamknij się!

160
00:18:03,204 --> 00:18:05,455
Wściekła się na mnie,

161
00:18:05,915 --> 00:18:10,873
ale byłam w ciąży,
więc wyładowała się na tobie.

162
00:18:10,960 --> 00:18:14,173
Zamknij się. Kurwa...!

163
00:18:15,340 --> 00:18:17,051
Przestań.

164
00:18:19,552 --> 00:18:23,265
Może nie byłam Podręczną,
ale też się z tym szarpię.

165
00:18:24,474 --> 00:18:26,681
Każdego dnia.

166
00:18:26,769 --> 00:18:29,063
Każdego, kurwa, dnia.

167
00:18:36,070 --> 00:18:38,697
- Przepraszam.
- Dobrze.

168
00:18:41,242 --> 00:18:42,827
Pojebało cię?

169
00:19:22,407 --> 00:19:24,492
Panie Komendancie.

170
00:19:29,748 --> 00:19:31,417
Dzień dobry.

171
00:19:31,749 --> 00:19:35,628
- Błogosławiony dzień.
- Błogosławiony, Ciotko...

172
00:19:37,005 --> 00:19:39,507
- Lidio.
- Chwała Panu.

173
00:19:45,096 --> 00:19:46,556
Idźcie.

174
00:19:47,266 --> 00:19:48,683
Postawa.

175
00:19:59,570 --> 00:20:03,489
Blask Pański lśni w najsprawiedliwszych.

176
00:20:05,158 --> 00:20:07,952
Błogosławiony dzień, pani Putnam.

177
00:20:08,913 --> 00:20:13,083
Pani Waterford... moje kondolencje.

178
00:20:13,708 --> 00:20:15,211
Dziękuję.

179
00:20:17,045 --> 00:20:21,425
A jednak, Bóg opromienił panią
swoją łaską.

180
00:20:23,802 --> 00:20:27,305
Jestem wdzięczna,
że mogę być narzędziem w Jego planie.

181
00:20:29,225 --> 00:20:31,518
Cóż, jest pani...

182
00:20:33,395 --> 00:20:36,023
cudowna, pani Waterford.

183
00:20:36,815 --> 00:20:39,068
Pani Putnam, proszę za mną.

184
00:20:49,952 --> 00:20:53,581
Wyrwałyśmy się z tej głupiej sali
i tylko tu stoimy.

185
00:20:54,666 --> 00:20:58,170
- Zróbmy coś.
- Każdy, kto coś robi, umiera.

186
00:20:58,712 --> 00:21:00,418
Albo gorzej.

187
00:21:00,506 --> 00:21:05,427
Najrozsądniej jest
trzymać się zasad i żyć.

188
00:21:06,052 --> 00:21:08,305
Wierz mi. Uwaga.

189
00:21:12,850 --> 00:21:15,562
Pani Putnam, oto Esther.

190
00:21:27,240 --> 00:21:29,159
Taka młoda...

191
00:21:30,744 --> 00:21:33,246
I podobno była Żoną.

192
00:21:34,164 --> 00:21:39,419
Co oznacza, że wie,
jaki należy się pani szacunek.

193
00:21:42,256 --> 00:21:45,301
Poczyniłaś wielkie postępy, prawda?

194
00:21:46,467 --> 00:21:49,221
Tak, ciotko Lidio. Z Jego łaski.

195
00:21:54,476 --> 00:21:56,270
Dobrze.

196
00:21:57,186 --> 00:21:59,440
Chodź, moja droga.

197
00:22:00,691 --> 00:22:04,570
Zachowuj się, a wszystko będzie dobrze.

198
00:22:11,201 --> 00:22:12,953
Angela, wracaj!

199
00:22:13,619 --> 00:22:15,201
Kochanie...

200
00:22:15,289 --> 00:22:19,001
- Błogosławiony dzień.
- Jaka słodka. Mogę cię przytulić?

201
00:22:25,257 --> 00:22:28,677
- Dziękuję.
- Dobrze się bawisz?

202
00:22:30,929 --> 00:22:32,806
Wystarczy.

203
00:22:33,431 --> 00:22:36,477
- Cecelio, zabierz Angelę.
- No już.

204
00:22:36,894 --> 00:22:38,812
Gotowa? Biegnij.

205
00:22:48,155 --> 00:22:50,491
Ma pani śliczną córkę.

206
00:22:54,161 --> 00:22:56,370
Codziennie dziękuję za nią Bogu.

207
00:23:01,460 --> 00:23:04,046
I za tych, którzy mi ją sprowadzili.

208
00:23:31,531 --> 00:23:34,243
Panowie... Chwała Panu.

209
00:23:36,328 --> 00:23:40,040
- Błogosławiony owoc.
- Niech Bóg otworzy.

210
00:23:43,000 --> 00:23:46,755
Ciotka Lidia wiele mi o tobie mówiła.

211
00:23:48,632 --> 00:23:53,011
- Oby Bóg uczynił mnie godną.
- Z pewnością uczyni.

212
00:23:54,804 --> 00:23:57,724
Panowie, zostawicie nas na chwilę?

213
00:23:58,809 --> 00:24:01,145
Dojdę do was.

214
00:24:06,358 --> 00:24:08,568
Ty też, Ciotko Lidio.

215
00:24:10,279 --> 00:24:11,988
Proszę?

216
00:24:13,322 --> 00:24:15,575
Błogosławionego dnia.

217
00:24:26,627 --> 00:24:28,046
Dobrze.

218
00:24:48,275 --> 00:24:50,444
Nie musisz się bać.

219
00:24:52,153 --> 00:24:54,907
Bóg widzi twoje serce.

220
00:24:57,575 --> 00:25:00,995
Pozwól, by dary,
którymi cię pobłogosławił,

221
00:25:01,830 --> 00:25:04,373
stały się widoczne dla innych.

222
00:25:09,254 --> 00:25:12,841
Co znaczy,
że chcę cię trochę lepiej poznać.

223
00:25:16,512 --> 00:25:18,137
Chwała Panu.

224
00:25:21,225 --> 00:25:23,184
Chcesz czekoladkę?

225
00:26:29,917 --> 00:26:31,545
W porządku?

226
00:26:39,428 --> 00:26:40,637
Tak.

227
00:26:41,095 --> 00:26:43,807
Muszę ci coś powiedzieć.

228
00:26:51,690 --> 00:26:54,526
Serena wie, że zabiłam Freda.

229
00:26:57,445 --> 00:26:59,363
Skąd może wiedzieć?

230
00:27:00,782 --> 00:27:02,742
Zrobiłam coś.

231
00:27:05,036 --> 00:27:07,581
Posłałam jej palec.

232
00:27:11,083 --> 00:27:12,918
Palec Freda.

233
00:27:13,754 --> 00:27:15,380
Co?

234
00:27:17,256 --> 00:27:19,175
Obcięłam mu go.

235
00:27:30,020 --> 00:27:32,606
Chciałam, by wiedziała, że to ja.

236
00:27:33,939 --> 00:27:37,068
Chcesz, żeby się mściła
na naszej rodzinie?

237
00:27:37,569 --> 00:27:42,235
Nie! Ale znam ją i wiem,
do czego jest zdolna.

238
00:27:42,323 --> 00:27:45,405
- I wiem, że ma plan.
- Przestań!

239
00:27:45,493 --> 00:27:47,870
Masz obsesję na jej punkcie!

240
00:27:48,497 --> 00:27:51,124
Posłałaś jej palec.

241
00:27:51,875 --> 00:27:55,628
Jak to ma pomóc naszej rodzinie? Tobie?

242
00:27:56,755 --> 00:27:59,174
Tak nie odzyskamy Hanny.

243
00:28:02,718 --> 00:28:04,346
Wiem.

244
00:28:08,724 --> 00:28:10,810
Myślisz, że nie wiem?

245
00:28:12,729 --> 00:28:14,731
Wiem o tym.

246
00:28:28,120 --> 00:28:30,372
- June.
- Co?

247
00:28:31,080 --> 00:28:36,582
Musisz być tu. Tu i nigdzie indziej,
bo potrzebuję cię tu

248
00:28:36,670 --> 00:28:40,256
i Nichole potrzebuje cię tu.

249
00:28:42,007 --> 00:28:45,298
Twoja rodzina potrzebuje cię... tu.

250
00:28:45,386 --> 00:28:48,682
Bo jeśli nie, to nie wiem, co będzie...

251
00:28:50,225 --> 00:28:52,018
z nami.

252
00:28:59,984 --> 00:29:01,819
Przepraszam.

253
00:29:06,867 --> 00:29:08,826
Kurwa, przepraszam.

254
00:29:11,163 --> 00:29:14,123
Jej nie ma.

255
00:29:16,208 --> 00:29:18,920
Pewnie śmiertelnie się ciebie boi.

256
00:29:20,838 --> 00:29:23,383
Bo wygrałaś, jesteś tu.

257
00:29:24,885 --> 00:29:27,053
Nie dopadnie cię.

258
00:29:29,139 --> 00:29:31,141
Więc musisz...

259
00:29:32,017 --> 00:29:34,811
odpuścić, zapomnieć. Jebać ją.

260
00:29:41,318 --> 00:29:43,153
Jebać ją.

261
00:29:46,113 --> 00:29:47,657
Jebać ją.

262
00:29:58,543 --> 00:30:00,170
Jebać ją.

263
00:30:31,784 --> 00:30:33,285
Pani Waterford.

264
00:30:33,995 --> 00:30:35,789
Co za niespodzianka.

265
00:30:37,206 --> 00:30:41,210
Komendancie Calhoun,
przepraszam, że przeszkadzam.

266
00:30:50,761 --> 00:30:53,097
Czy możemy w czymś pomóc?

267
00:30:55,934 --> 00:30:59,353
Chciałam z panami porozmawiać
w imieniu męża.

268
00:31:07,695 --> 00:31:11,533
Fred poświęcił życie
temu wspaniałemu krajowi.

269
00:31:13,618 --> 00:31:16,574
Dziękuję za hołd dla jego dziedzictwa.

270
00:31:16,662 --> 00:31:18,790
Nie ma za co.

271
00:31:22,293 --> 00:31:25,922
Chcę, by mój nienarodzony syn
był dumny z ojca.

272
00:31:26,631 --> 00:31:30,467
I by ludzie widzieli,
co panowie stworzyliście:

273
00:31:32,429 --> 00:31:34,764
królestwo Boże na Ziemi.

274
00:31:37,559 --> 00:31:40,520
Może czas pokazać Gilead światu.

275
00:31:43,147 --> 00:31:46,397
Byłam w Kanadzie i wiem, co o nas myślą.

276
00:31:46,484 --> 00:31:50,441
Jeśli mamy być szanowani,
musimy im pokazać,

277
00:31:50,529 --> 00:31:53,407
że obchodzimy żałobę, jak oni.

278
00:31:54,116 --> 00:31:58,117
Uczynić z pogrzebu Freda
wydarzenie międzynarodowe,

279
00:31:58,204 --> 00:32:00,456
transmitowane na świat.

280
00:32:02,249 --> 00:32:05,875
Pani Waterford, stresy,
jakie pani przeszła,

281
00:32:05,962 --> 00:32:11,714
rozchwiałyby każdego,
zwłaszcza w pani stanie.

282
00:32:11,801 --> 00:32:14,638
Pokazaliśmy światu naszą pięść.

283
00:32:15,180 --> 00:32:18,058
Czas pokazać ludzką twarz.

284
00:32:18,558 --> 00:32:20,597
Mielibyśmy słuchać pana?

285
00:32:20,684 --> 00:32:23,558
Nie przejął pan naszego stylu życia.

286
00:32:23,645 --> 00:32:27,775
Nie ma pan żony... dziecka, rodziny.

287
00:32:28,735 --> 00:32:31,065
Dziękuję, Komendancie,

288
00:32:31,153 --> 00:32:36,075
że przypomniał mi pan
o przedwczesnej śmierci żony.

289
00:32:37,077 --> 00:32:39,036
Warren, powoli.

290
00:32:39,995 --> 00:32:42,873
Co nam szkodzi, wysłuchać szczegółów?

291
00:32:44,834 --> 00:32:49,421
Patrzyłem,
jak trwoniliście kolejne okazje,

292
00:32:49,922 --> 00:32:52,880
które mogły doprowadzić
do wzrostu dobrobytu.

293
00:32:52,968 --> 00:32:56,717
Publiczne opłakiwanie
jednego z naszych to okazja,

294
00:32:56,805 --> 00:32:59,469
której nie możemy zmarnować.

295
00:32:59,556 --> 00:33:04,390
Ale pogrzeb zdrajcy, na oczach świata?

296
00:33:04,478 --> 00:33:06,647
Na kogo wyjdziemy?

297
00:33:07,315 --> 00:33:08,941
Na miłosiernych.

298
00:33:09,983 --> 00:33:12,152
Wyjdziemy na miłosiernych.

299
00:33:15,073 --> 00:33:17,866
Wiele lat służyłem
u Komendanta Waterforda.

300
00:33:19,744 --> 00:33:21,703
Nie był doskonały.

301
00:33:24,958 --> 00:33:28,670
Ale przynajmniej uhonorujmy
jego poświęcenie dla ojczyzny.

302
00:33:30,171 --> 00:33:32,549
Które przyniosło cud.

303
00:33:34,800 --> 00:33:37,971
Kobieta jałowa powiła owoc z łaski Pana.

304
00:33:38,679 --> 00:33:40,803
Taki symbol...

305
00:33:40,890 --> 00:33:45,185
mógłby przyspieszyć
międzynarodowe uznanie Gilead...

306
00:33:46,520 --> 00:33:50,983
abyśmy wreszcie mogli zająć
należne miejsce wśród narodów świata.

307
00:33:53,153 --> 00:33:56,317
Pani pozwoli, pani Waterford,

308
00:33:56,405 --> 00:33:59,491
musimy omówić sprawy urzędowe.

309
00:34:33,150 --> 00:34:34,819
Nie chcę iść na posadę.

310
00:34:37,821 --> 00:34:41,076
Spodobaj się Komendantowi,
a szybciej zajdziesz.

311
00:34:44,204 --> 00:34:46,581
Myślisz, że ciąża mnie ochroni?

312
00:34:47,289 --> 00:34:49,667
To twoja jedyna ochrona.

313
00:35:04,932 --> 00:35:06,351
Jasne.

314
00:35:16,944 --> 00:35:19,279
Przynajmniej pani spróbowała.

315
00:35:22,575 --> 00:35:24,911
W najgorszym wypadku odmówią.

316
00:35:31,376 --> 00:35:33,669
Ma pan papierosa?

317
00:35:59,611 --> 00:36:01,865
Przekonałem ich.

318
00:36:04,825 --> 00:36:07,495
- Jak?
- Nie będąc kobietą.

319
00:36:20,091 --> 00:36:22,509
- Zostawię was.
- Świetnie.

320
00:36:25,679 --> 00:36:29,178
Chciałabym niezwłocznie
omówić listę gości.

321
00:36:29,266 --> 00:36:30,721
Czemu nie?

322
00:36:30,809 --> 00:36:34,314
Ważne, byśmy zaprosili
Komendantów spoza miasta.

323
00:36:35,773 --> 00:36:39,527
- Jakieś konkretne nazwiska?
- Tak. Komendant Johnson.

324
00:36:40,736 --> 00:36:44,199
Davidson... Scott.

325
00:37:26,366 --> 00:37:28,826
- Sam to załatwię.
- Tak jest.

326
00:37:32,664 --> 00:37:35,124
Byłem ciekaw, czy uda nam się pogadać.

327
00:37:36,500 --> 00:37:38,043
Co z nią?

328
00:37:39,837 --> 00:37:42,798
Ta pańska teczka dla niej była dobra.

329
00:37:45,218 --> 00:37:46,761
A Nichole?

330
00:37:47,386 --> 00:37:49,930
Jest w dobrych rękach.

331
00:37:54,226 --> 00:37:58,397
Szybko pan awansował,
a jednocześnie pomagał pan June.

332
00:38:01,150 --> 00:38:04,111
Taka niewykrywalność to talent.

333
00:38:07,364 --> 00:38:09,993
Staram się unikać kłopotów.

334
00:38:13,620 --> 00:38:17,666
Nie wolałby się pan spotkać
z córką, zamiast o nią pytać?

335
00:38:18,625 --> 00:38:20,293
To mrzonka.

336
00:38:20,752 --> 00:38:23,296
Wiem, że ma pan trudną przeszłość.

337
00:38:24,005 --> 00:38:27,302
Ale Ameryka potrafi wybaczać.

338
00:38:29,553 --> 00:38:31,885
Gdyby się pan pokajał,

339
00:38:31,973 --> 00:38:35,851
dał nam wgląd, odegrał swoją rolę...

340
00:38:38,937 --> 00:38:42,232
Chciałbym panu pomóc. I pańskiej córce.

341
00:38:43,443 --> 00:38:45,528
Jeśli mi pan pozwoli.

342
00:38:46,696 --> 00:38:48,905
Moglibyśmy sobie pomóc.

343
00:38:53,076 --> 00:38:54,661
Zapamiętam.

344
00:40:40,100 --> 00:40:41,811
Nie wiem...

345
00:40:44,771 --> 00:40:46,815
To chyba trudne...

346
00:40:48,693 --> 00:40:52,946
Widzisz córkę,
a potem musisz ją zostawić.

347
00:40:56,951 --> 00:40:59,281
Przyzwyczajasz się.

348
00:40:59,369 --> 00:41:01,247
Niestety.

349
00:41:08,086 --> 00:41:10,297
Ukradłam u Putnamów.

350
00:41:11,882 --> 00:41:15,595
Wiesz... jeden mały bunt nie zaszkodzi.

351
00:41:18,096 --> 00:41:20,308
Nikomu nie powiemy.

352
00:41:36,323 --> 00:41:38,491
Wiem, to dziwne, ale...

353
00:41:39,492 --> 00:41:41,616
mieć dziecko...

354
00:41:41,704 --> 00:41:44,039
to coś niesamowitego.

355
00:41:44,664 --> 00:41:48,293
Malutkie stópki i rączki wyrosły we mnie!

356
00:41:48,961 --> 00:41:50,921
Niepojęte!

357
00:41:56,302 --> 00:41:59,888
To najpełniejsza miłość,
jakiej w życiu zaznasz.

358
00:42:06,729 --> 00:42:09,648
Nawet, jeśli wychowuje je ktoś inny.

359
00:42:20,284 --> 00:42:22,702
W ciąży traktują cię super.

360
00:42:23,328 --> 00:42:25,413
Jak księżniczkę.

361
00:42:30,920 --> 00:42:32,545
Na pewno.

362
00:42:37,217 --> 00:42:39,344
Będę tęsknić.

363
00:42:41,180 --> 00:42:44,641
Może Ciotka Lidia
pozwoli nam spacerować w parze.

364
00:42:46,936 --> 00:42:48,228
Może.

365
00:42:57,822 --> 00:42:59,155
Wiesz...

366
00:43:00,824 --> 00:43:03,868
nie spodobałaś mi się,
kiedy cię poznałam.

367
00:43:13,963 --> 00:43:16,173
I miałam rację.

368
00:43:18,843 --> 00:43:20,593
Co?

369
00:43:21,219 --> 00:43:23,138
Dlaczego?

370
00:43:29,019 --> 00:43:30,895
Nie zależy ci na mnie.

371
00:43:34,107 --> 00:43:37,193
Chciałaś tylko zobaczyć córkę, prawda?

372
00:43:38,737 --> 00:43:40,864
Oszukałaś mnie.

373
00:43:43,408 --> 00:43:46,536
Wykorzystałaś. Jak Ciotka Lidia.

374
00:43:49,372 --> 00:43:51,500
Jak one wszystkie.

375
00:43:53,501 --> 00:43:55,792
A ty jesteś jedną z nich.

376
00:43:55,880 --> 00:44:00,175
Pomagałam ci przeżyć.
Jak June pomogła mnie.

377
00:44:01,469 --> 00:44:05,013
Nie jesteś June. Jesteś zakałą.

378
00:44:07,892 --> 00:44:10,643
I cię, kurwa, nienawidzę.

379
00:44:19,111 --> 00:44:20,905
O Boże, Esther...

380
00:44:23,949 --> 00:44:26,118
June będzie z nas dumna.

381
00:44:30,289 --> 00:44:32,040
Co się stało?

382
00:44:32,457 --> 00:44:34,377
Pomocy!

383
00:44:41,841 --> 00:44:43,426
Co zrobiłaś?

384
00:44:45,678 --> 00:44:48,349
Co zrobiłaś?! Pomocy!

385
00:44:50,518 --> 00:44:52,474
Ratunku!

386
00:44:52,561 --> 00:44:54,230
Co się stało?

387
00:44:55,106 --> 00:44:56,940
Co się stało?

388
00:44:58,149 --> 00:45:01,570
Janine! Nie! O Boże!

389
00:45:02,988 --> 00:45:05,116
Kochanie, chodź tu. Nie...

390
00:45:06,366 --> 00:45:08,657
Janine, spójrz na mnie!

391
00:45:08,744 --> 00:45:11,288
Pomocy! Posadźcie je!

392
00:46:36,206 --> 00:46:39,084
Proszę się nie spieszyć, zaczekają.

393
00:46:39,667 --> 00:46:41,504
Jestem gotowa.

394
00:52:09,789 --> 00:52:14,753
A więc... jak widzisz szanse
na drugą randkę?

395
00:52:16,504 --> 00:52:19,586
- Powoli.
- Zawsze miałem tupet, co?

396
00:52:19,674 --> 00:52:21,175
Nie pędź.

397
00:52:23,637 --> 00:52:25,722
- Do domu?
- Jedźmy.

398
00:52:27,766 --> 00:52:29,642
- Gotów?
- Gotów.

399
00:52:31,686 --> 00:52:33,646
Jedno w głowie.

400
00:53:19,650 --> 00:53:21,361
Ja pierdolę...

401
00:55:28,155 --> 00:55:30,069
REŻYSERIA

402
00:55:30,157 --> 00:55:32,070
SCENARIUSZ

403
00:55:32,158 --> 00:55:36,074
NA PODSTAWIE POWIEŚCI MARGARET ATWOOD

404
00:55:36,162 --> 00:55:37,163
WYSTĄPILI

405
00:56:14,325 --> 00:56:15,326
ZDJĘCIA

406
00:56:17,662 --> 00:56:18,663
MUZYKA

407
00:56:24,419 --> 00:56:27,667
Wersja polska na zlecenie HBO
HIVENTY POLAND

408
00:56:27,755 --> 00:56:29,882
Tekst: Michał Kwiatkowski

